sobota, 3 lutego 2018

DAVID VANN, LEGENDA O SAMOBÓJSTWIE

Ojciec odchodzi
Cieszę się, że „Legenda o samobójstwie” Davida Vanna w doskonałym przekładzie Dobromiły Jankowskiej trafiła na półkę z literaturą piękną. Ta książka przywraca mi wiarę, że literatura wciąż potrafi być piękna. Jak to drzewiej bywało.

Chociaż „Legenda o samobójstwie” jest fikcją, tytułowe samobójstwo jest faktem. Ojciec autora rzeczywiście odebrał sobie życie a wymowny tytuł książki oddaje dokładnie to, (o) czym jest ta powieść. Mianowicie jest to zbiór sześciu fikcyjnych historii ze zmieniającymi się narratorami, który mają swój początek w autentycznym wydarzeniu. A to wszystko dlatego, że śmierć ojca jest dla Vanna punktem wyjścia do snucia na poły autobiograficznej opowieści zatytułowanej „co by było, gdyby…”, która z kolei zamienia się w uniwersalne rozważania o życiu i śmierci. Ale ustalmy najpierw fakty.

Ojciec Davida Vanna, Jim, popełnił samobójstwo. Fakt. David Vann nie zgodził się wyjechać z nim na Alaskę. Fakt. Chociaż to zła kolejność. Najpierw David odmówił, a potem odebrał sobie życie. Mając tę wiedzę, łatwiej nam zrozumieć, czym jest „Legenda o samobójstwie”. W powieści alter ego autora – Roy przystaje na propozycję ojca. Zamienia słoneczną Kalifornię na zimną i wietrzną alaskańską wyspę Sukkwan, a wygodne życie wśród zdobyczy cywilizacji na odciętą od niej dziką głuszę. W tej ciszy i dziczy obaj próbują przetrwać tak w starciu z siłami natury, jak i ze sobą. Zaczynamy się domyślać, że tak naprawdę zaproszenie syna na wyspę Sukkwan jest dla Jima ostatnią (i dramatyczną) próbą ocalenia nie tyle skomplikowanej relacji na linii ojciec – syn, co samego siebie. To najdłuższa i najlepsza część powieści, w której dochodzi do głosu zarówno potężny ładunek emocjonalny tej historii, jak i talent pisarski Vanna, który – dzięki wyśmienitemu przekładowi Dobromiły Jankowskiej – możemy podziwiać w pełnej krasie. Za sprawą oszczędnej narracji widzimy, jak autor waży słowa. A każde z nich waży tyle, ile tysiąc słów. I tu możemy mówić o czystej poezji tej prozy. Pozwolę sobie zaryzykować stwierdzenie, że Vann ma coś z Ernesta Hemingwaya, który nie tylko pisał o surowej naturze i przekazywał czyste emocje, ale także trzymał pióro na wodzy.

Niemniej śmierć ojca Roya nie jest jedyną w tej powieści. Tak dosłownie, jak i w przenośni. Wiele tam umierania, bo książka Davida Vanna to historia nie tylko samobójstwa, ale i utraty, rozczarowania, a także rezygnacji. Kłamstwem byłoby jednak stwierdzenie, że powieść mówi tylko o śmierci, bo jest w niej mnóstwo życia; wbrew umieraniu, ale i – paradoksalnie – zgodnie z nim. Bohaterowie odczuwają ból związany zarówno ze śmiercią, jak i z samym faktem ludzkiej egzystencji tak samo mocno jak fizyczny głód czy odmrożenia. W zasadzie można postawić znak równości między doznaniami fizycznymi i psychicznymi postaci. Tak samo jak między prawdą a fikcją w powieści. „Legenda o samobójstwie” jest równocześnie i jednym, i drugim. Bo musimy znać prawdę, żeby móc zacząć lekturę, ale jednocześnie w kluczowym momencie książki autor sprowadza tę prawdę do czystej fikcji. Przewrotną (jak bardzo, przekonacie się mniej więcej w połowie książki) historią pobytu Jima i Roya na wyspie Sukkwan David Vann próbuje – imaginacyjnie – zmienić bieg autentycznych wydarzeń, a właściwie opowiedzieć je sobie na nowo, a także uporządkować relacje z ojcem, co niewątpliwie można rozpatrywać w kategoriach freudowskiej autoterapii za pomocą słów. Jednocześnie serwuje nam, czytelnikom, kawał dobrej literatury.    

„Legenda o samobójstwie” jest piękna. Tak, jak tylko piękna potrafi być literatura nazywana piękną. Jest jak majestatyczna uroda Alaski – zachwyca, poraża i przenika do szpiku kości. Tak językowo, jak i emocjonalnie.

AUTOR: DAVID VANN
TYTUŁ: LEGENDA O SAMOBÓJSTWIE
PRZEKŁAD: DOBROMIŁA JANKOWSKA
WYDAWNICTWO: PAUZA 
ROK WYDANIA: 2018


2 komentarze:

  1. Bardzo dobra recenzja Szanownej Pani. Zastanawiam się, czy zanim David Vann napisał swoją powieść, sięgnął po opowiadanie Davida Fostera Wallace'a" "Samobójstwo jako forma prezentu. W tym krótkim tekście, mistrzowsko ukazującym dar, jaki syn składa matce ze swojego życia, zawarty jest podobny archetyp, co w "Legendzie o samobójstwie". Dziecko chce poświęcić swoje życie, aby uratować życie rodzica. Rodzic bowiem nie wie, że dziecko jest lustrem, w którym odbija się jego dusza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Interesująca interpretacja. Ciekawy, co na to autor... ;)

      Usuń

Statystyki wizyt:



Ostatnio dodane

Recenzje

Wywiady