WINNY MA ALIBI. I ODZNAKĘ
Zaczyna się jak wiele kryminałów. Nie żyje młoda dziewczyna, a dwoje policjantów próbuje ustalić, kto odpowiada za jej śmierć. Tyle że co, jeśli największym zagrożeniem dla śledztwa jest sama policja? Niby nic odkrywczego, a jednak czyta się bardzo dobrze, bo autorka w nieoczywisty sposób operuje oczywistymi konwencjami. I przypomina o czymś znacznie bardziej niepokojącym niż sama zbrodnia: nie każdy, kto nosi mundur, stoi po stronie prawa. A najgorsze, że nigdy nie wiadomo, który.
Prawdopodobnie nie wyłowiłabym tej książki z gąszczu kryminałów, gdyby nie brytyjski miniserial na jej podstawie, który moim zdaniem jest nawet lepszy od literackiego pierwowzoru. Przede wszystkim dlatego, że znacznie mocniej eksponuje problem stosunkowo rzadko poruszany w kryminałach: molestowanie seksualne, seksistowskie zachowania i mizoginię w szeregach policji. I to nie tylko wobec koleżanek z pracy, ale także wobec kobiet będących ofiarami lub świadkami przestępstw, które przychodzą na policję, szukając pomocy i ochrony.
Zaczyna się jednak od zbrodni. I korupcji w policji. A ta nie jest oczywiście tematem nowym. Pisano o niej wielokrotnie, pokazywano ją w niezliczonych filmach i serialach. A jednak tutaj otrzymujemy nieco inne spojrzenie. Zamiast koncentrować się wyłącznie na skorumpowanych funkcjonariuszach i kolejnych odkrywanych powiązaniach, autorka prowadzi nas równolegle przez dwie historie.
Pierwsza to śledztwo, które stopniowo odsłania niewygodną prawdę o strukturach policji. Druga to relacja dwojga prowadzących je funkcjonariuszy, kobiety i mężczyzny, między którymi zaczyna rodzić się coś więcej niż zawodowe porozumienie. I właśnie ten drugi wątek sprawia, że nie śledzimy wyłącznie kolejnych etapów dochodzenia. Zaczynamy interesować się również samymi bohaterami, ich wzajemnym zaufaniem, emocjami i tym, jak wydarzenia wokół nich wpływają na rozwijającą się bliskość.
Szczególnie ważny jest jednak kobiecy punkt widzenia. Nieprzypadkowo jedną z centralnych postaci jest policjantka. „The Blame” dotyka bowiem problemu funkcjonowania kobiet w silnie zhierarchizowanych strukturach, w których lojalność wobec przełożonych i kolegów bywa ważniejsza niż uczciwość, a podważanie obowiązujących zasad może mieć swoją cenę. To opowieść nie tylko o korupcji rozumianej jako łapówki czy ukrywanie przestępstw, ale także o kulturze milczenia, wzajemnej ochronie i mechanizmach, które pozwalają nadużyciom trwać.
Nie jest to może powieść, która rewolucjonizuje gatunek, ale jej siłą jest właśnie połączenie kilku perspektyw. Wątek kryminalny przeplata się z obyczajowym, a historia o instytucjonalnej korupcji staje się również opowieścią o zaufaniu, zależnościach i pozycji kobiet. Całość czyta się dobrze, a kolejne odkrycia skutecznie podtrzymują zainteresowanie.
Na podstawie książki powstał brytyjski miniserial, który pod pewnymi względami idzie jeszcze dalej. Twórcy znacznie mocniej akcentują nie tylko korupcję, ale również mizoginię obecną w policyjnych strukturach. I nie chodzi wyłącznie o seksistowskie traktowanie koleżanek z pracy. Chodzi także, a może przede wszystkim, o stosunek funkcjonariuszy do kobiet, które zgłaszają przemoc domową, prześladowanie czy inne przestępstwa i oczekują od policji pomocy.
Szczególnie wstrząsający jest wątek wiadomości wymienianych na grupowym czacie policjantów. W serialu wykorzystano autentyczne SMS-y ujawnione w rzeczywistych skandalach dotyczących brytyjskiej policji, w których roiło się od wulgarnych żartów z ofiar przemocy i seksistowskich komentarzy na ich temat. Po ujawnieniu podobnych zachowań niektórzy funkcjonariusze stracili pracę. Trudno jednak nie zastanawiać się, ile takich rozmów nigdy nie ujrzało światła dziennego.
Serial różni się od książki również konstrukcją fabuły. Podczas gdy w powieści pojawia się kilka ofiar, ekranizacja koncentruje się przede wszystkim na jednej. Dzięki temu historia staje się bardziej zwarta, a społeczny wymiar opowieści wyraźniejszy. Samo rozwiązanie zagadki kryminalnej rzeczywiście było zaskakujące, mimo że znacznie zmieniono zakończenie. Moim zdaniem serialowe jest mocniejsze, bardziej niepokojące i pozostawia widza z pytaniami, na które nie otrzymuje jednoznacznych odpowiedzi. I bardzo dobrze, bo przecież ujawnienie jednego przestępstwa nie oznacza automatycznie uzdrowienia całego systemu.
Serial ogląda się doskonale. Brytyjczycy po raz kolejny udowadniają, że w kryminałach telewizyjnych trudno im dorównać. Potrafią budować napięcie bez nieustannych pościgów, strzelanin i efekciarskich zwrotów akcji. Wystarczą dobrze poprowadzone śledztwo, wiarygodne konflikty i atmosfera narastającego zagrożenia.
Mam jednak z tą ekranizacją jeden, za to dość poważny problem. Jest nim główna bohaterka. A właściwie jej wygląd. Naprawdę trudno mi uwierzyć w policjantkę całkowicie pochłoniętą skomplikowanym śledztwem, która jednocześnie przez dwadzieścia cztery godziny na dobę wygląda, jakby właśnie wychodziła na kolację do Pałacu Buckingham. Pełny, niemal wieczorowy makijaż niezależnie od pory dnia i okoliczności. Nieskazitelne koszule. Idealnie ułożone włosy, których nie jest w stanie poruszyć nawet deszcz. A kiedy bohaterka marszczy czoło, jej czoło najwyraźniej nie zostało o tym poinformowane. Trudno nie dostrzec ironii w tym, że serial krytykujący uprzedmiotowienie kobiet jednocześnie tak bardzo pilnuje, żeby jej bohaterka w każdej sytuacji wyglądała perfekcyjnie. Jakby nawet walka z policyjną korupcją wymagała nienagannego makijażu i ani jednego włosa nie na miejscu.
Mimo tego zastrzeżenia zarówno książka, jak i serial zasługują na uwagę. Powieść ciekawie łączy klasyczną intrygę kryminalną z historią rodzącej się relacji, ekranizacja natomiast wydobywa z niej znacznie ostrzejszy społeczny komentarz. I choć obie opowiadają o poszukiwaniu mordercy, ostatecznie znacznie bardziej interesuje je coś innego: mechanizmy, które sprawiają, że instytucja powołana do ochrony obywateli potrafi stać się zagrożeniem dla tych, którzy najbardziej potrzebują jej pomocy.
Bo najważniejsze pytanie nie brzmi tutaj: kto zabił młodą dziewczynę? Znacznie bardziej niepokojące jest inne: co dzieje się z kobietą, która szuka pomocy u mężczyzny, który z założenia powinien ją chronić, a zamiast tego kontynuuje dzieło jej oprawcy?
TYTUŁ: THE BLAME
AUTOR: CHARLOTTE LANGLEY
WYDAWNICTWO: BEDFORD SQUARE PUBLISHERS
ROK WYDANIA: 2023




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz